Jestem zdania, że lepiej od razu uderzać do prawnika w kwestii odszkodowania, bo jeśli człowiek zostanie z tym sam, to duże prawdopodobieństwo że nawet połowy tych pieniędzy na oczy nie zobaczy, jakie de facto powinien dostać. Ja miałem ostatnio przygodę samolotową. Lot opóźniony ponad 3h i to jeszcze na inny kontynent, udało się dostać odszkodowanie około 400 euro, a myślę, że jakbym się miał sam o to starać, to figę bym zobaczył. Trochę kancelarii już się takimi odszkodowaniami za opóźniony lot zajmuje, ja korzystałem z pomocy prawnej Scola Legi z Krakowa. Na portalu
scolalegis.com jest do nich telefon i pełna oferta.